Dzień Matki, Dziecka i Ojca w jednym. Thank You for the music, the songs I'm singing.

Dawno nie uroniłam łzy podczas meczu, nie liczmy tutaj łzy smutku, która spłynęła po moim policzku po odgwizdaniu końca finału Ligi Mistrzów. Niebiescy też przyprawiają tylko i wyłącznie o hektolitry łez smutku i rozpaczy, ale na szczęście jest trójka Ślązaków,  bardzo związanych z Ruchem, dzięki którym przypomniałam sobie w czerwcowy wieczór, jak bardzo magiczne chwile przeżyłam dzięki moim Rodzicom. 





Kwietniowy zimny wieczór, Stadion Śląski. Te kilka godzin pamiętam, jakby wydarzyły się wczoraj, choć miałam wtedy może z 6 lat. Z hotelu, który wtedy jeszcze znajdował się w pamiętnej wieży, trwała zacięta dyskusja na temat organizacji imprezy z okazji Dnia Dziecka. Wyglądając przez okno marzyłam tylko o tym, żeby poczuć zapach tej cudownej areny. Okay, może dzisiaj Stadion Śląski nie wygląda jak marzenie, ale wtedy dla kilkuletniej dziewczynki, był naprawdę czymś magicznym, z resztą, nadal jest. Kiedy zeszliśmy na murawę, stanęłam na środku boiska i kilka razy obróciłam się w okół własnej osi pomyślałam, że mam najcudowniejszych rodziców na świecie, dzięki którym mogę tu być. Tak, miałam wtedy 6 lat i byłam pełna wiary w dobry, pełen spełniających się marzeń, świat.

Do czego dążę? To  bardzo proste, czasem nie doceniamy tego, co mamy, co daje nam Bóg. Jestem pewna, że każdy z Was kojarzy piosenkę "Cudownych rodziców mam". Tak, jest trochę kiczowata, a w niektórych wykonaniach wręcz nie do wytrzymania. Jednak kiedy kilka dni temu myślałam o niespodziance, jaką mogę zafundować moim rodzicom z okazji moich 18 urodzin, do głowy przyszła mi właśnie piosenka. Piosenka za to, że pozwalają mi samej wybierać to, co chcę robić. Piosenka za to, że otworzyli przede mną tyle drzwi, które czasem naprawdę nie miałyby prawa zostać otwarte. Piosenka za to, że po Mamie pokochałam śpiewanie, a po Tacie fotografię. Piosenka za to, że są i cokolwiek by się działo w moim życiu, będą. A ja ciągle będę się tak bardzo dziwić, że pozwalają mi na te wszystkie szaleństwa, że tak bardzo we mnie wierzą. 


Nie doceniamy tego, co mamy. I dopiero trudne sytuacje, lęk, sprawiają, że otwierają się nam oczy, że gromadka dzieciaków, potrafi uświadomić, jak bardzo wiele dobrego możesz zrobić tylko przez to, że jesteś, że się uśmiechniesz, że nie pozwolisz im zwątpić w siebie. Dopiero te tak bardzo szczere dzieci, w chwilach zwątpienia potrafią przekazać tak wiele nadziei, "bo przecież dobremu człowiekowi nic się nie może stać, musi być dobrze!".

Dzisiaj wiem, że cokolwiek się wydarzy za tydzień, dwa, miesiąc czy dziesięć lat, będę dumna z tego, co robią moi rodzice i nie pozwolę temu zginąć, tak jak Oni nie pozwalają zginąć moim talentom. I zawsze będę miała nadzieję, że choć przez chwilę byli/są/będą ze mnie dumni. 







Popularne posty